czwartek, 25 sierpnia 2016

{178} Breloczek Lin z Polymer Clay

Witajcie Moje Perełki :) Mam tyle myśli, tak mnóstwo rozważań, a słów brakuje. Też tak czasem macie? Na tyle tematów czasem chciałabym porozmawiać, ale od kłębka pełnego myśli, ciężko ubrać wszystko w jakieś konkretne zdania.Dlatego też, dzisiejszy post będzie dość krótki. Od paru dni przymierzam się do ponownego rysowania, ale wciąż mi zapału brak. W moim przypadku jest tak, że w rękodziele bardzo się relaksuje i odpoczywam. Kiedy rysuję tak bardzo skupiam się na perfekcjii, że właśnie gdzieś ten relaks mi ucieka. I chyba tak ciężko mi wrócić znowu do nie dokończonego projektu, który przed urlopem miałam szansę robić.
Mój Ukochany Szymcio jakiś czas temu chciał abym stworzyła mu breloczek z Rybą - Lin. A jak zapewne pamiętacie mój Szymcio to zapalony Wędkarz. Na blogu DIY pojawiło się wyzwanie 'idziemy na wycieczke' , pomyślałam, że to świetna okazja aby wywiązać się z obietnicy wobec mojego Pączusia. Otóż u nas wycieczka, to zazwyczaj jest poszukiwanie miejsca na ryby, dlatego też myślę, iż trafiłam tutaj idealnie z tematem. Zapraszam :)









I jak Wam się podoba? Ryba w całości wykonana jest z modeliny i ukolorowana pastelami, a na sam koniec polakierowana.
Mój breloczek, a właściwie już Szymcia :) zgłaszam na wyzwanie w DIY=ZTS >>>KLIK ponieważ nasze wycieczki zawsze kończą się rybkami :)



A tutaj Pączuś z Linami :) Oczywiście każda złowiona rybka dostaje kukurydzę i robaczka w buzię na drogę i zostaje wypuszczana spowrotem do jeziora :)





A teraz uciekam spać, bo wielkie zmęczenie mnie dopadło. Jutro do Was zajrzę Kochane :* Buziaczki


sobota, 20 sierpnia 2016

{177} Pocztówka z Wakacjii

Witajcie Moje Perełki! Jak się miewacie? Ciężko mi sie tutaj w Irlandii ogarnąć, nic mi jakoś nie pasuje, a pogoda na mój stan włosów w ogóle mi nie sprzyja. Okazuję się właśnie, że klimat w Irlandii nie pomaga w mojej chorobie, a myślałam, że jest całkowicie inaczej. Nie mogę się doczekać jak wrócimy do Polski. Własny kraj docenia się właśnie na obczyźnie. Za granicą nie jest tak łatwo jak się by wydawało, owszem pieniądze są lepsze, ale pieniądze to nie wszystko :)
No jak już sobie po narzekałam to przyznać muszę, że w ostatnim tygodniu w Irlandii też nie było źle i spędziliśmy dwa dni nad oceanem. Było bardzo upalnie, a bryza z oceanu nas orzeźwiała. Obżarłam się lodami i opiłam bezalkoholowym piwem. Było na prawdę bardzo przyjemnie. Uwielbiam chodzić po rozgrzanym piasku, moczyć stopy w wodzie, podziwiać biedne meduzy na brzegu i odpoczywać na plaży, zanurzając swoje myśli w biegnących jak stado koni falach. Prawdziwy raj. Gdyby w Irlandii przez całe lato była taka pogoda to plaże byłyby dosłownie magiczne, lazurowe takie właśnie jak ostatnio mieliśmy szanse zobaczyć. A Mój Ukochany Szymcio, jejciu.... zbierał mi muszelki i powiedział, że zrobi mi z nich naszyjnik <3 Kocham Go :)
Z tej właśnie okazjii stworzyłam wakacyjną pocztówkę, zapraszam, do oglądania








Myślę, że pocztówka przypominać będzie o tych upalnych dniach :) Moją kartkę zgłaszam na wyzwania:

Pomorze Craftuje>>>KLIK




Papelia>>>KLIK



A na sam koniec zapraszam Was do obejrzenia filmiku właśnie z tych dwóch pięknych dni. Troszkę długi, ale może wytrwacie :) Miejsce: Strandhill Beach , county Sligo Irlandia

Buziaczki Kochane :* Jutro do Was zajrze :)






piątek, 12 sierpnia 2016

{176} Notes w stylu Fantasy

Witajcie Moje Kochane Perełki :) Jak się miewacie? Już prawie tydzień minął jak wróciliśmy z Wakacji....rany jak mi jest ciężko! Tak strasznie tęsknie za Moją Mamusią! Na całe szczęście przyjeżdża do Nas już we Wrześniu i nie mogę się jej znowu doczekać, ale ta cała rozłąka źle na mnie działa. Pamiętacie jak mówiłam, że w tym roku jedziemy do Najpiękniejszego ( według mnie ) miejsca na ziemi? I byliśmy , och byliśmy ! Wróciłam do domu, na Mazury, do Mrągowa, gdzie domem stał się również dla Mojego Szymcia Kochanego. W Polsce było wspaniale! Powietrze, klimat, wszystko takie domowe, swojskie. Czułam się tak dobrze! Mineło 9 lat jak mieszkam w Irlandii i czuję, że czas już wracać do Polski, wracać do domu :) A wtedy to i z Wami Kochane Moje mogłabym organizować spotkania :) Z po wakacyjnej depresjii nie mogę się wyrwać, ale musiałam coś zrobić. Mój Pączuś ze Szwagrem kładli nowe panele w sypialni, a ja tworzyłam mój notes specjalnie na wyzwanie. Kompletnie nie mam Weny na nic, ale jak zbaczyłam wywanie w Szufladzie postanowiłam spróbować. Babie lato jest dla mnie magicznym zjawiskiem. Te małe pajęczynki są takie delikatne i fantazyjne . Są jak aksamit, który jest niewinny jak puch i dlatego też stworzyłam Anioła, właśnie takiego delikatnego i niewinnego. Aniołek jest otoczony magiczną roślinnością, niemalże jesienną, która wita nas po upalnym lecie. Zapraszam do oglądania






Mój notes wykonałam z Modeliny i pomalowałam farbkami dla lepszego efektu .Wszystkie kolory inspirowane z palety Szuflady :) I jak Wam się podoba?
Mój notes zgłaszam na wyzwanie w Szufladzie>>>>KLIK



A teraz duża porcja zdjęć :) Zapraszam :)


z Moim Tatusiem Ukochanym :) 



Z Moim Teściem :)



Trufelek i Pączuś , czyli My :) 



Pączuś z Tatą w Grudziądzu 


Ratusz w Mrągowie 


Wisła w Grudziądzu 


Jezioro Czos w Mrągowie


Ach Piwko z sokiem mnn :) hahah 


Ja z Moją Naukochańszą Mamusią na Świecie !!! I wspaniałym pieskiem Whiskim :)


W końcu odważyłam się udać do fryzjera hihih :)


Grudziądz



Jezioro Magistrackie w Mrągowie 


Nasza Działeczka :) 


Z Tatusiem :) 


U Taty w Ogrodzie 


W Olsztynie 





Pączuś z Moją Mamusią 



Moja Rodzinka :)



Dobrze Kochaniutkie, ja uciekam już :) Jutro do Was zajrzę :) Buziaczki Kochane Moje :*