Witajcie Moje Perełeczki Kochane ! Jak się miewacie? Ja z Szymciem w miarę dobrze jeśli chodzi o zdrowie, niestety tego wirusa to w całości się chyba nie pozbyliśmy bo w Sobote Mój Ukochany miał bardzo wysoką gorączkę :( Na szczęście po podaniu leków mu przeszło, ale bidulek jest strasznie wykończony. Dzisiejszy post dziele na dwa bo i będzie dużo szczęścia, ale i też smutku. Jednak chcę zacząć od dobrych wieści. Mimo ostatnich przeciwności losu jakie spotykały mnie i Mojego Pączusia w końcu uśmiechneło się do nas promienne słoneczko, gdyż załatwiliśmy najważniejszą rzecz jaką musieliśmy miec zrobioną na tip top. Otóż wszystkie nasze papiery na ślub są załatwione i mamy już wszystko dopięte na ostatni guzik. Tak bardzo się cieszę, że normalnie skaczę z radości! Bo teraz mamy już wszystko z górki i w końcu największy stres już mam za sobą. Teraz wszystko inne wydaję sie takie malutkie. Cieszę się Kochane, na prawdę jestem prze szczęśliwa!
Dzisiaj pragnę Wam zaprezntować karteczkę dla bardzo bliskiej mi osoby z kwiatkami które sama zrobiłam, zapraszam
Hello Pearls! How are you doing? Me & Simon feel all right but I think We haven't clearly get rid off that virus because poor Simon was suffering from fever last Saturday :( But Thankfully I got medication and He is fine now. I am very happy girl because We have sort it out our Wedding papers so everything is in perfect order and cause of that I feel like jumping to the sky of all happiness We have got at the moment.
I would like to show you today a card that I have made to a very special person, I hope you will like it.
Karteczkę zgłaszam na wyzwania w :



Jak zauważyłyście w moim poście pojawił się wątek smutku. Niestety w Longford gdzie mieszkam, przez ostatnie dwa tygodnie stały się dwie tragedie. I smutno się człowiekowi robi na samą myśl. Pamiętam jak z Moim Ukochanym wybraliśmy się na miasto i w centrum zobaczyliśmy policyjne taśmy. Chwilę potem dowiedzieliśmy się, że zabito człowieka, paroma ciosami nożem i to w godzinach 11 rano w centrum miasta. Przeraża mnie to. Nie wiem czy widziałyście to w telewizjii, ale TVN o tym mówił
LINK>>>KLIK. Jednak co najbardziej mnie dotkneło to śmierć młodego Nastolatka. W Piątek miałam zajęcia taneczne w Collegu i czekałam na swoich uczniów, jednak zamiast nich ujrzałam Nauczycielkę, zapłakaną i roztrzęsioną. Musiała odwołać zajęcia bo tragedia się stała. Byłam w ogromnym szoku jak mi powiedziała, że dzień przed ,wieczorem jeden z jej uczniów popełnił samobójstwo. Serce mi pękło na pół, mimo że chłopaka nie znałam. Okazało się, że był prześladowany, bulling znowu przyczynił się do tragedii. Och, ten chłopiec miał tylko trzynaście lat.... i podjął decyzję aby odejść z tego świata. Nie rozumiem niektórych ludzi... skąd tyle nienawiści, skąd tyle hejtu? Nie potrafię zrozumieć jak ktoś może komuś krzywdę wyrządzać bez powodu. Nie rozumiem tego całego wyzywania się w internecie. Przecież to jest straszne! Nie lepiej jest szerzyć miłość i przyjaźń? Najbardziej mnie boli to, że nikt nie interweniuje kiedy widzi się że ktoś jest prześladowany. Nikt nie chce zauważyć problemu, a teraz? Teraz wszyscy są wielkimi przeciwnikami bullingu. Jednak za późno, chłopaka nie ma.
LINK>>>>KLIK Zapalam znicz [*]
Unfortunately, there is a bad news and a tragedy happened in my town. I am shocked and stressed because in two weeks two people have died. First a Man was killed in the morning in the center of the town. He was stubbed a couple of times and He didn't make it. Then on Friday in my classes I found out from another teacher that one of the students committed suicide. I didn't know that kid, but that really hurts my heart. He was bullied and He could not take this any more . It is so horrible because I truly don't understand all that hate in people. Why people hurt each other, why people say horrible things on internet. This is so horrible....this is not acceptable. Wouldn't be greater if We would share love and friendship?

Wprawiłam Was na pewno w smutek za co bardzo przepraszam, ale i takie tematy trzeba poruszać. Teraz przejdę znowu do czegoś co mnie bardzo uszczęśliwiło. Ostatnio chciałam sobie zrobić bransoletkę koralikową w stylu rope, ale oczywiście nic mi się nie udawało. Wychodziła kompletna klapa :( I wtedy Kochana Betka, zaproponowała mi zrobienie bransoletki specjalnie dla mnie! Od słowa do słowa umowiłyśmy się na wymiankę. Moja Kochana obdarowała mnie cudowną bransoletką, w moim ulubionym złocie i błekicie i do tego podarowała mi przepiękny wisior. Z bransoletką nie mogę się rozstać a wisior czeka na letnie spacery. Przepiękny prezent! Dziękuję Ci Kochana ślicznie bo bardzo mnie uszczęśliwiłaś. Podziwiam Twój kunszt i perfekcje!
I surely made an upset mood but We have to talk about that as well...
I want to show you now what made me really happy. I got beautiful package from my friend and She gave me that beautiful bracelet and necklace. Just look at that perfection! Absolutely stunning pieces!
No dzisiaj się kompletnie rozpisałam, ale czasem, każdy z nas potrzebuję takiego wyrzucenia z siebie emocjii, a Wy Kochane jesteście najlepszymi słuchaczami za co serdecznie Wam dziękuję!
A czy wiecie , że w tym roku Święty Mikołaj mnie już odwiedził? Otóż tak ! Mój Ukochany Pączuś zrobił mi wspaniały prezent pod choinkę. Dostałam ( dosłownie!) magiczne markery! Działają cuda i niedługo pokaże Wam tutorial i recenzję tych Markerów . Jeśli chcecie posiadać Magiczne Markery
Chameleon Pens KLIKNIJCIE TU>>>>KLIK Mam dla Was też rabacik a znajdziecie go tutaj :
>>>>KLIK
Just click at the links above to get an absolutely amazing and magical markers in the world. They are perfect for Fine Art but also to any scrapbooking crafts. I just love them and it is a miracle! If you would like to buy them click the links above and get the special promo code for 30% discount :) Cheerio!
A teraz uciekam bo wyszedł jakiś Esej a nie post :) Buziaczki Kochane :* Mam nadzieję, że wytrwałyście do końca :)